Ubi erant ‚iens Poloniae

wpis w: Bez kategorii, post | 0

„Wybory wygrywa się zawsze w centrum. A nawet jeśli się ich nie wygrywa to uspokojenie języka, szacunek dla przeciwnika powodują, że druga strona może być zagrożona utratą umiarkowanych zwolenników, co również oznacza konieczność korekty kursu na umiarkowany. Oczywiście kurs umiarkowany oznacza ryzyko utraty poparcia radykałów ze swojego obozu, tyle, że w mojej ocenie w Polsce to zagrożenie nie jest wcale aż tak duże, bo radykalizm nie jest cechą Polaków.”

PRESSMANIA
23.03.2017 Warszawa Manifestacja poparcia dla rzadu zorganizowana przez kluby Gazety Polskiej fot. Stefan Maszewski/REPORTER

 

„Do opozycji i posłów opozycyjnych oraz posłów siedzących okrakiem na barykadzie mam słów kilka. Taki swoisty apel: chcecie wygrać, a nie udawać zatroskanie losem kraju? To przestańcie wygłaszać patetyczne przemówienia z trybun i okien. Zejdźcie do ludzi, ale nie tych, którzy gwarantują wam oklaski, ale do tych, którzy gwiżdżą na Wasz widok i pogadajcie z nimi. To nie wszystko. Wy też jesteście winni tego, o co oskarżacie PiS, bo jesteście również dziećmi tego systemu. Zrezygnujcie ze swoich immunitetów, diet, biur i odpisów od podatku. Zrezygnujcie z mandatów poselskich, a postawicie rządzących w ogromnym kłopocie. Dlaczego? Nie chce mi się pisać. Nie zrobicie jednak tego, bo przecież „suweren” Was wybrał i „trwać musicie”. Co za bzdura. Suweren (co za idiotyczny termin, choć godny tej systemowej ściemy) ma was serdecznie gdzieś, bo widzi, że chodzi Wam wyłącznie o te „dobra”, które wymieniłem. Bez immunitetów, diet, tytułów i całej masy przydupasów nie znaczycie nic. Już widzę płacz i słowotok PSL i Nowoczesnej, tokowanie PO i Kukiz’15 dlaczego nie mogą tego zrobić. Jestem w stanie napisać teraz każdy wydumany argument, który uzasadni Wasz pobyt w parlamencie. Już widzę ilu z Was nagle okaże się kryptopisowcami, albo „zbłąkanymi owieczkami”, które w rękę będą teraz całować prezesa Kaczyńskiego i ministra Macierewicza. Nie zrezygnujecie, bo nie ma dla Was Polski poza waszymi śmiesznymi mandatami. Nie zrezygnujecie, a więc pomagacie zrobić to, co krytykujecie. Jesteście w środku i zostając w nim, zgadzacie się na ustawy PiS, a głosowanie na „nie” nic nie znaczy, bo system z góry przesądził wynik.

Żądam partii wyborczych, partii w stylu amerykańskim, żądam wyborów bezpośrednich na konkretnego kandydata, a nie na listę, żądam obieralnych sędziów i komendantów policji, żądam ławy przysięgłych, żądam poważnego i prawdziwego rozliczenia oszustw i afer, bez względu na partyjną przynależność oszusta, żądam prawdziwej dekomunizacji mentalnej,a nie głupich ust

aw, żądam wolności gospodarczej bez haraczu dla państwa, z którego utrzymywana jest biurokracja.

Żądam!

I co z tego? Mam żądać rewolucji? Kto ją zrobi? Kolejna systemowa partia? Ja? Nigdy. Młodzi? O ile wrócą.

Widzicie, jakie to wszystko skomplikowane? szkoda, bo może być proste, ale trzeba pomyśleć inaczej, niż tak, jak każe myśleć system.

cyt Piotr Wroński

 

 

Zostaw Komentarz